Co pozwala mi się wyciszyć i nabrać dystansu


Jestem człowiekiem i jak każdy człowiek miewam lepsze lub gorsze dni. Miewam tez takie ze bez kija nie podchodź. Nie ma się co dziwić, styl życia w dzisiejszych czasach bywa tak szybki że nie ma chwili na swobodę i odpoczynek wtedy kiedy tego potrzebujemy. Dzieci, praca, obiad, zakupy, porządki. Czasem bywa tak, że lecę w tym całym natłoku obowiązków i dopiero wieczorem orientuje się że właśnie przemknął mi przez palce kolejny dzień. Bywa również tak, że gdy staram się ze wszystkim wyrobić w czasie i zrobić to najlepiej jak potrafię, coś staje na przeszkodzie. Wtedy narasta ciśnienie, nerwy.
Zdobyłam jednak umiejętność wykorzystywania chwil na tak zwany reset. Na wyjście ze stanu w którym jestem i spojrzenie na to z boku. Przemyślenie, czy to co się dzieje i emocje, które właśnie mnie ogarniają mają sens. Bywa i tak, że chwile dla siebie wykorzystuje na zaplanowanie obiadu na cały tydzień czy też poukładanie w głowie listy zakupów. Staram się jednak organizować sobie czas tak, żeby móc się wyciszać. Czasem jest to tylko 5-10 min, czasem kilka godzin. Dostosowuje to do sytuacji i potrzeby jaką aktualnie mam.


Prysznic (kąpiel dla posiadaczy wanien)

Najszybsza i najprostsza forma zdobycia chwili dla siebie. W wannie zakładam, że wygląda to lepiej, bo można i świeczki, lampkę wina, książkę. Pod prysznicem jednak też da się wyluzować. Zamykasz na chwilę oczy i dajesz sobie szansę nie myśleć o niczym. Takie wyjście z pokoju pełnego wrzawy choćby na 5 min pod prysznic gdzie poza szumem wody nic nie słychać, potrafi uspokoić.

Spacer z psem

Nie mam teraz aż tak dużo czasu na to jak kiedyś. Bywało że brałam psa i 1,5 godziny spacerowałam. Teraz jest to na pewno krótszy czas, ale strasznie pomaga. Gdy już czuje że eksploduje albo padnę z niemocy, biorę psa i wychodzę. Przewietrzenie umysłu, przemyślenie sobie w spokoju tego co było nie tak, albo tego co budzi jakiś niepokój. Świetny sposób dla posiadaczy czworonogów.

Jazda samochodem

No i tu można mieć trochę wątpliwości. Są takie dni kiedy człowiek ma zły dzień i wkurza go byle pierdoła. Wtedy jazda autem może to niestety spotęgować. Zwłaszcza kiedy inni kierowcy zmówili się i robią ci tego dnia na złość. Może to wtedy powodować chęć szybkiej jazdy, przeklinania na innych czy też słuchania głośnej muzyki i śpiewania. Ale umówmy się, i tak nikt tego nie słyszy. To jak by nie patrzeć - oczyszcza. Krzyk (śpiew) w aucie czy też kilka kurew rzuconych pod nosem kiedy nikt nie słucha, pozwala pozbyć się złych emocji. Zrzucić balast. Wtedy wysiadasz z auta jak po spa, z uśmiechem na twarzy.
Bywa też tak że wsiadasz do auta, jedziesz sobie powoli prawym pasem, analizujesz dzień. Włączysz sobie do tego spokojną muzykę, nucisz pod nosem i nawet puszczasz z uśmiechem na twarzy taksówkarza, który wbija się w ostatniej chwili z lewego pasa. Bywa i tak. Wszystko zależy od tego w jakim stanie wsiadasz do auta.

Joga

To jest absolutny mistrz wyciszania. Poukładania w głowie dnia. Albo zwyczajnego wyczyszczenia myśli i skupienia się na....ciszy. Możesz się wyciszyć i wyciszyć myśli. Możesz też ułożyć sobie kolejny dzień, przeanalizować miniony. To jest czas żeby to co zaprząta umysł poukładać, rozwiązać albo zapomnieć.

sundayismonday.com


Sprzątanie

Przyjemne z pożytecznym. Wściekłość wykorzystać na porządki w domu. Coś pięknego. I okna czyste i człowiek wyluzowany. Gdy mam poczucie, że lekko nad czymś nie panuje i to sprawia że czuję złość, biorę domestos do ręki i szoruje kibel. O. Ot cała filozofia. Uwierzcie mi, że nie raz się świeci skubany tak, że można by z niego jeść. Takie bywają w człowieku nerwy.

Mały wielki sukces

A to jest coś z czym przyszło mi się ostatnio zaprzyjaźnić. Postanowiłam sobie cieszyć się z życia na tyle ile to możliwe. Oczywiście nie popadając w skrajność i zbytni optymizm. Ale kiedy uda mi się coś z czym zmagam się od dawna, gdy w pracy szef doceni, gdy uda się komuś bezinteresownie pomóc. Takie małe sukcesy dominują myśli, człowiek robi się bardziej radosny, szczęśliwy. Odtrąca co złe i skupia się na tym co się udało. To też daje możliwość nabrania dystansu do niepowodzeń.

Jazda na rolkach

Przeciwieństwo jogi. Są takie rzeczy, tak jak przy jeździe autem wspominałam, które trzeba wykrzyczeć, wyrzucić. Rolki pomagają męcząc fizycznie organizm. Zwyczajnie musisz się zajechać żeby ci ulżyło. Nerwy przechodzą w zmęczenie i jakoś to ulatuje.

Rozmowa z drugim człowiekiem

Wielu ludzi ma do siebie to, że po prostu musi z siebie wyrzucić to co zaległo. Zwyczajnie po ludzku się wygadać, żeby się oczyścić. I ja to uważam za coś co najlepiej działa w skali tego co wypisałam. Zwyczajnie po ludzku powiedzieć co na wątrobie leży. Nie zamykać się w sobie i walczyć z myślami tylko ciach, kawę na ławę. Można w domu, z mężem. Można w koleżankami przy kawie. Z mamą na zakupach. Jakkolwiek, gdziekolwiek. Jak komu lepiej i wygodniej. Rozmowa to coś czym każdy z nas dysponuje. Do tego potrzebny jest tylko dobry słuchacz i chwila czasu. 

You Might Also Like

0 komentarze

Obsługiwane przez usługę Blogger.