Top 5 moich zrób to sam
21:08:00Ostatnio roznosi mnie energia. Taka wewnętrzna energia na zmiany. Mam taka listę rzeczy które w najbliższym czasie chciała bym zrobić/zmi...

Ostatnio roznosi mnie energia. Taka wewnętrzna energia na zmiany. Mam taka listę rzeczy które w najbliższym czasie chciała bym zrobić/zmienić. Jest tez dużo takich które zrobiłam a jeszcze one nie ujrzały światła dziennego. Spokojnie, postaram się nadrobić. Lista z zaległymi wpisami zastraszająco rośnie. Ale poklei.
Dzisiaj chciałam odświeżyć to co już zrobiłam. Co z zakładki "zrób to sam" podobało się wam najbardziej. No to zapraszam na mały powrót do przeszłości.
#5 Łazienka
Rozrysowana na kartce, opracowana w Rhino. Dodatki w najdrobniejszym detalu przemyślane. Wymarzona kabina. Wszystko zrobione pod nas i dla nas, tak jak zaplanowaliśmy. Użytkujemy już prawie 5 lat i wszystko nadal w dobrym stanie. Udało się! Zrobione dobrze i jakość znakomita.
#4 Gres w kuchni
Przyznaje, to był mój mega błąd w urządzaniu wnętrza. Czerwona ściana w kuchni i czerwony lakobel miedzy szafkami to musiało się źle skończyć. Ale wtedy wydawało się że super to będzie wyglądać. No wyglądało, ale na chwilę. Kolor czerwony ma to do siebie że pobudza, nie tylko wtedy kiedy tego chcesz. No i wybuchło. Trzeba było zmienić. Udało mi się wykorzystać mój błogosławiony stan i mąż odmówić nie mógł. Ja byłam głową i mózgiem a on moimi dłońmi. Gres między szafkami jeszcze się nie przejadł i raczej mu tego nie wróżę. Spokojne kolory, ciekawe wzory, wszystko do tego pasuje i fajnie rozwesela kuchnie. A ściana czerwona? W moim kochanym szarym kolorze.
#3 Taboret
Do tej roboty wykorzystałam trochę możliwości i pracę swojego taty. Bowiem stołek w dużej mierze to jego zasługa. Fakt, że ja to narysowałam i wymyśliłam, ale bez spawarki na tym by stanęło. Przykręcenie siedziska do ramy leżało już po naszej stronie. Mimo to, od taboretu się zaczęło. W miedzy czasie ta spółka my-mój tata wykonała jeszcze trochę mebli tego typu. A jak to było z taboretem zapraszam poniżej.
#2 Domowe biuro
Ta metamorfoza naszego pokoju podoba mi się z perspektywy czasu jeszcze bardziej. Bardzo dużo tam jest rzeczy zrobionych samodzielnie i przerobionych. Jest fotel, który uratowałam przed śmietnikiem i go odnowiłam. Jest stara skrzynia, która poza funkcja przechowywania zdobyła funkcję siedziska. Biurko, stare, sosnowe, niby tylko oklejone a jednak. Robi robotę. Teraz jednak to pomieszczenie przerobione zostało ponownie. Nie ma śladu biura. Teraz biuro to sekretarzyk i krzesło, łącznie jest to jakies 1,5 m2. Cóż. Życie. Pojawiły się dzieci i nasza przestrzeń do pracy zawęziliśmy do minimum.
#1 Dywan z pomponów
No i niebywały hit nad hitami. Najbardziej poczytalny post na moim blogu. Najczęściej klikany. Szok. Ale co się z drugiej strony dziwić. Taki dywan to rarytas. Nie dość że wygląda zacnie i pragniesz zanurzyć w niego stopy, to, o matulu, jest zacny i na żywo. Jest to robota na dłuższy czas. Żmudna i dla cierpliwych. Ewentualnie może to być też zajęcie dla tych co to potrzebują jakiejś asany ale nie potrafią w jogę. Kręcenie pomponów uspokaja, wycisza. Działa lepiej niż melisa. Generalnie każdej osobie z nadmiarem czasu i włóczki gorąco polecam.
Co więcej, z tym oto niepozornym dywanem wiąże się cudowna historia mojego życia. Otóż dzięki niemu, spełniło się jedno z moich marzeń! Tak! niewiarygodne, ale to prawda. Dziergając te pompony 4 lata temu dla mej córki która to wtedy mi pod serduchem rosła, nie wpadła bym na to że takie koleje losu mnie dopadną. Że zadzwoni pani z radia i że zaprosi do programu. Bo fajny dywan zrobiłam i czemu by tego na live w radio nie obgadać. Cudownie! Przygoda życia. Wycieczka do Wawy z dwójką dzieci i mężem. Poranny program w radio i tam ja, z dywanem. Będę wspominać do końca życia. Serio. Życie potrafi namieszać. Jak macie ochotę to serdecznie zapraszam do posłuchania mnie w Polskie Radio Czwórka.
Nakręcona do działania pozostawiam was z tą dawką moich "zrób to sam". A sama idę działać dalej! Enjoy!























































