jesień pełną chatą



No i się zaczęło a wczoraj to już nawet z grubą przesadą...W niedziele jadłam lody na spacerze w parku przy plaży w samej koszuli, dziś w samej koszuli to nawet na balkon bym nie wyszła. Co to się porobiło...ano to, PIŹDZIERNIK. Tak, już od jakiś kilku lat to nie jest październik jak zwykły mawiać wszelkie kalendarze. Uważam że należało by oficjalnie zmienić nazwę. Mam wrażenie, że w grudniu jest cieplej.. no ale nic, nie marudzimy. Jest jesień, co prawda nie typowa polska ale jest i czas się z tym pogodzić. Lato oficjalnie pojechało na zasłużony urlop, a do nas zawitała jego starsza, barwna siostra. Bardzo lubię jesień, mimo wszystko...może nie z takim wiatrem co urywa łeb i deski z molo w Sopocie, ale lubię. Lubię deszcz, lubię wiatr, kolorowe liście pod stopami no i ostatnie promienie słońca, których w ostatnich dniach ciut zbrakło. Miejmy jeszcze nadzieje, nie zakopujmy się w morzu kocyków i gorących czekolad. Aura z za okna, ta nasza typowo polska, zanim zrąbała się po całości, zagościła w moim domu. Jak? Dla mnie numero uno wyznaczników jesieni to wrzosy. Piękne, kolorowe wrzosy, które są bardzo wdzięczne w uprawie i zdobią równie cudnie nie tylko balkony i ogrody. Szyszki, kasztany, żołędzie, jarzębina to kolejne cuda jesieni. Prawda jest taka, że nic, poza szyszkami, nie da rady zdobyć. Dzieciaki nie oszczędziły nawet jednego kasztana, zbierają sumiennie wszystko od początku września. No nic, zadowalam się tym co mam i jesień wprowadzam jak mogę. Tekstylia, kwiaty, świece i dynie (!) tyle się udało. W wolnej chwili, kiedy szefowa spała, udało się odświeżyć salon i nadać mu ten trochę inny klimat. Szału nie ma, brak mi jeszcze liści kolorowych, ale nie wybieram się nawet na balkon w taką pogodę. Póki co więc wazon czeka pusty. Jak się tylko da otworzyć drzwi bez utraty głowy to wybywamy na spacer.
Zapraszam zatem do naszego salonu, nieco odmienionego i uzupełnionego o kilka nowych mebli, czytaj typowo dziecięce "mast hewy" bez których salon rodziców nie może istnieć :) 

BTW. pod ciepłym kocem póki co wygrzewa się...pies. On też ma gdzieś taką pogodę i nawet na spacer trzeba go ciągnąć na siłę. No to się porobiło...






 














plakaty do pobrania - My Pink Plum  i Madziof

Dużo ciepła życzę

Ania

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Polecam stylowe i komfortowe meble z kolekcji KDCollection do urozmaicenia nowoczesnych wnętrz.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie zorganizowana przestrzeń, pokój dzienny z jadalnią

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, trochę słabo widać, czy ceglana ściana jest jedna a reszta jest biała? Bardzo podoba mi się drewniana podłoga w połączeniu w białymi meblami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ściana z cegły jest jedna. Taki był zamysł żeby była widoczna, reszta ścian jest biała, meble również. Uwielbiam naturalne elementy wystroju stąd też drewno no i wspomniana cegła. Aby od nich nie odwracać uwagi, reszta jest biała.
      No...poza stołem który tak mnie urzekł że jest jaki jest,o. Z miłością się nie dyskutuje, a ta była od pierwszego wejrzenia :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe, ciepłe wnętrze. Przeglądaliśmy ostatnio na archetonie projekty domów parterowych z garażem ( http://www.archeton.pl/projekty-domow-z-garazem-na-2-samochody ) i właśnie tego typu wnętrza w domach urzekły nas najbardziej. Drewniany parkiet idealnie tu pasuje i nie pomyślałbym, że tak idealnie będzie współgrał z cegłą. Super! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.